10.07.2014

Prolog

- Elaine Lamothe czy mogłabyś z łaski swojej to wyłączyć i z nami porozmawiać! - nie tyle co zapytała co wydarła się na mnie moja wredna matka, a ja zamiast grzecznie odpowiedzieć i przytaknąć jak normalna nastolatka, olałam ją. Wtedy zaczęło się prawdziwe piekło. O co? O to, że ich jedyna, pierworodna córka ma dość wiecznego podporządkowywania się. - Harry, powiedz jej coś!
- Maggie, przecież ja już z nią rozmawiałem w domu i to nic... - wtedy się wyłączyłam. 

Jedziemy właśnie na coroczny zjazd rodzinny do ciotki Molly. Te wycieczki były moimi ulubionymi wydarzeniami w roku, ale od kąd zaczęłam dorastać, stały się męczarnią. Najgorsze jest to, że moi zacofani starzy kompletnie nie rozumieją, że mam szesnaście, a nie sześć lat! Przeszkadza im po prostu wszystko: imprezy, długie przesiadywanie w łazience i zapraszanie chłopaków do domu. Wrrr. 

Już prawie całkiem zdążyłam wsłuchać się w mój ulubiony kawałek Metallici, kiedy znienawidzona twarz mamy odwróciła się w moją stronę. Wszyscy mi mówią, że wyglądam dokładnie jak ona. Kiedyś mi to pasowało, bo uważałam, że jest dość ładna, ale teraz po tych wiecznych kłótniach nie nawidzę wszystkiego co się z nią łączy. 

- Elaine, nie chcesz z nami rozmawiać, to nie - zaczęła - Ale przynajmniej zapnij pasy - spojrzałam na nią spode łba i dla świętego spokoju zapięłam te cholerne pasy. - Powiedz mi... wytłumacz mi dlaczego ostatnio się tak od nas oddaliłaś? - zapytała, a tata spojrzał na mnie przez lusterko. Milczałam. 

Och czy ona jest tak tępa, czy tylko udaje?! Oczywiście dlatego, że od jakiegoś roku w szkole wszyscy się ode mnie odwracają. Została tylko wariatka Bree McKanzie. Nauczyciele nawet w związku z tym wysyłali im powiadomienia, że koledzy się nade mną znęcają itd., a oni to olewali. Właśnie na tym polegają stosunki pomiędzy mną, a moimi rodzicami: wzajemna ignorancja. 

- Tak nie można El, jak dalej ta... - niespodziewanie przerwałam jej
- Och zamknij się stara jędzo! Mam dość twoich chorych kazań! - rodzice odwrócili się jak na komendę.
- Elaine! Coś ty... - nagle coś mocno rąbnęło w przód samochodu.




Moją głowę przeszedł gwałtowny ból, a potem była już tylko ciemność... 


2 komentarze:

  1. Wspaniały prolog, nie mogę się doczekać co będzie dalej ;) Znam sie troszkę na tym , i powiem Ci, że na serio mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wielkie dzięki, pierwszy rozdział powinien być jutro :D

      Usuń

Obserwatorzy

Layout by Yassmine